Jak moim zdaniem powinien rozstrzygnąć się sezon 2016 w F1 – część 3

Kontynuuję moje typy odnośnie tegorocznej formy poszczególnych zespołów F1. W pierwszej części opisałem jak moim zdaniem powinny spisać się ekipy Mercedes, Ferrari i Williams, w drugiej Red Bull, Force India i Renault, a w trzeciej przychodzi kolej na Toro Rosso, Saubera i McLarena. Jutro ostatnia część.

Proszę mieć na uwadze, że nie jestem jasnowidzem, a ta seria artykułów to tylko zabawa w typowanie. A prawdziwe wyniki poznamy w listopadzie.

Część 1, część 2

TORO ROSSO-FERRARI
Druga stajnia Red Bulla, podobnie jak Force India, z roku na rok spisuje się coraz lepiej. W uzyskaniu dobrego wyniku w tym sezonie na pewno pomoże im zamiana słabego agregatu Renault na mocniejszy, choć zeszłoroczny, Ferrari. Szefostwo Toro Rosso przyznało, że tylko ten manewr pozwolił im zyskać 0,8s na okrążeniu.

Co więcej, Toro Rosso z każdym sezonem staje się coraz bardziej konkurencyjne dzięki rozwijaniu fabryki i zwiększaniu zatrudnienia. Pion techniczny, kierowany przez Jamesa Keya, robi genialną robotę mając takie, a nie inne, zasoby finansowe. Zeszłoroczny samochód STR10 był często chwalony za swoją efektywność aerodynamiczną i mechaniczną. Model STR11 powinien jeszcze bardziej uwypuklić te cechy.

Miniony rok Toro Rosso zakończyło na 7. miejscu, ten zaś powinno o oczko wyżej – 6., co byłoby powtórzeniem najlepszego wyniku w historii z 2008 roku, gdy ścigał się tam Sebastian Vettel i wygrał pamiętne GP Włoch. Może w tym roku taki sukces byłby dany Maxowi Verstappenowi, który popisał się kilkoma genialnymi występami w debiutanckim sezonie [dwa 4. miejsca]. Toro Rosso już rok temu mogło być 6., gdyby inny ówczesny debiutant Hiszpan Carlos Sainz miał więcej szczęścia. Syna dwukrotnego rajdowego mistrza świata trapiły defekty techniczne [7 przy 3 Maxa].

ToroRosso

Odsłonięcie Toro Rosso STR11 na torze w Montmelo, Hiszpania. (Photo by Dan Istitene/Getty Images)

Tak, także ten bardzo młody [najmłodszy w historii F1] duet kierowców jest olbrzymim atutem Toro Rosso.

Swoją siłę Toro Rosso pokazało już w zimowych testach notując drugi wynik pod względem przejechanego dystansu – jako jedyni poza Mercedesem przekroczyli 1000 okrążeń w Montmelo, co świadczy o wysokiej niezawodności. A warto zwrócić uwagę, że podobnie jak Red Bull dość późno dowiedzieli się z jakim silnikiem będą się ścigać, więc nie są optymalnie przygotowani do sezonu. Również pod względem ustanawianych czasów plasowali się w ścisłej czołówce. Carlos był o zaledwie 0,4s wolniejszy od najszybszego Kimiego Raikkonena, a Max przegrał z Sainzem o 0,2s. Ale jak wiadomo, testy to testy.

Reasumując: Dawne Minardi w tym roku powinno stoczyć walkę z byłym Jordanem [Force India] o 5. miejsce. Osobiście uważam, że przegrają, ale Max może się postarać o jedno-dwa miejsca na podium, gdy nadarzy się ku temu okazja. Niemniej, największe szanse na sukcesy mają w pierwszej części sezonu, gdy brak mocy z powodu przestarzałej jednostki Ferrari nie będzie tak odczuwalny. Ach ten rozwój…

MÓJ TYP: 6.miejsce po porażce z Force India i odparciu ataków McLarena i Haasa. Powinni regularnie punktować.

SAUBER-FERRARI
Od momentu odseparowania się od BMW szwajcarski zespół regularnie balansuje na granicy przetrwania. Jednego roku jest lepiej, drugiego gorzej. Sytuację znacznie pogorszyło przejście F1 na silniki Turbo i związany z tym olbrzymi wzrost kosztów za ich zakup.

By ratować finanse ekipa z Hinwil regularnie zatrudnia kierowców posiadających bogate portfolio sponsorskie. Niestety, coraz częściej o zatrudnieniu decyduje maksymalna kwota jaką sponsorzy danego zawodnika mogą wpłacić na konto ekipy, niż jego umiejętności na torze. Ta kwadratura koła jeszcze mocniej odbija się na finansach, gdyż słabsi kierowcy nie potrafią wykorzystać możliwości samochodu, gdy inżynierom jakimś cudem uda się stworzyć coś unikalnego.

Zresztą braki w skarbcu i siedziba w Szwajcarii powoduje, że z ekipy uciekają co lepsi pracownicy [wiadomo większość pracowników w F1 wywodzi się z Wielkiej Brytanii, Francji lub Włoch], gdy dostaną dobrą ofertę – jak ostatnio dyrektor techniczny Mark Smith.

W spadku po BMW ekipie została świetnie wyposażona fabryka w Hinwil, co z tego skoro skromny budżet i zasoby ludzkie nie pozwalają na jej pełne wykorzystanie.

Założyciel i wieloletni szef zespołu Peter Sauber jest już coraz starszy i z racji zdrowia ograniczył swoje obowiązki. A obecna szefowa Monisha Kaltenborn mimo wysiłków to jednak nie ten kaliber.

Sauber_Nasr
Felipe Nasr w Sauberze C35 na testach w Montmelo – zdjęcie Sauber

Początek zeszłorocznego sezonu mieli udany, ale potem z racji skromnego budżetu zostali wyprzedzeni prawie przez wszystkich rywali. Wiedząc o tym szybko przerzucili wszystkie swoje zasoby na prace przy tegorocznym aucie, które i tak z różnych przyczyn zadebiutowało dopiero podczas drugich zimowych testów w Barcelonie.

Sauber w dalszym ciągu korzysta z jednostek napędowych Ferrari, ale na skutek wejścia do F1 Haasa stracili status nieoficjalnej drużyny B włoskiej marki. Na szczęście Szwajcarzy mogą używać aktualnego agregatu Ferrari, choć tradycyjnie wielu aktualizacji nie otrzymają.

Szwajcarzy na ten sezon pozostawili ubiegłoroczny skład kierowców, czyli Brazylijczyka Felipe Nasra i Szweda Marcusa Ericssona. Nie jest to wybitna para, a raczej jedna z najgorszych w stawce.

Sauber dobrze wykorzystał zimowe testy. Pierwszą czterodniową turę w Katalonii, jeszcze z ubiegłorocznym autem, spożytkowano do zbierania informacji o zachowaniu opon Pirelli. Druga została poświęcona na chomikowanie danych o pracy nowego auta C35.

Model C35 był w miarę niezawodny, a kierowcy nie skupiali się na kręceniu szybkich kółek. Prawdę o jego formie pokażą dopiero pierwsze tegoroczne występy.

Jeśli auto okaże się udane, to w pierwszej ćwiartce mistrzostw powinni uzbierać trochę punktów, gdyż w miarę upływu sezonu będzie im o to coraz trudniej.

MÓJ TYP: 9.miejsce. Okażą się lepsi tylko od Renault i Manora.

McLAREN-HONDA
Bolesny to widok, gdy ekipa z taką historią praktycznie zamyka stawkę.

McLaren w ciągu kilku lat z ekipy walczącej o mistrzostwo przeistoczył się w średniaka. Zawirowania w pionie kierowniczym. Z zespołu odeszły m.in. takie nazwiska jak Martin Whitmarsh, Paddy Lowe czy Lewis Hamilton. I choć te osoby zostały godnie zastąpione przez Erica Boulliera, Petera Prodromou, powracającego Rona Dennisa i Fernando Alonso, to póki co niewiele to dało.

Oprócz roszad McLarenem wciąż targają różnego rodzaju przepychanki między współwłaścicielami – Ronem Dennisem, Mansuorem Ojjehem oraz Królestwem Bahrajnu. Panuje także napięcie między Honda a stajnią z Woking.

Zespół zaczął się staczać już pod koniec ery silników V8 i to mając pod maską Mercedesa. Co więcej, dostawali w skórę w pierwszym roku obowiązywania nowej ery turbo, gdy agregat Mercedesa był najmocniejszy w stawce.

Włodarze i kibice stajni z Woking wiązali duże nadzieje z powrotem do współpracy fabrycznej z Hondą, która zdecydowała się wrócić do F1 w 2015 roku. Niestety, Japończycy prawdopodobnie o rok za wcześnie zdecydowali się na powrót, gdyż ich jednostka napędowa okazała się katastrofalnie słaba i zawodna. Do legendy przeszły już kary dla kierowców cofające ich nagminnie na starcie za wymiany podzespołów jednostek napędowych o 50 i więcej miejsc.

Teraz ma być lepiej. Za kiepskie wyniki posadę szefa projektu Hondy w F1 stracił Yasuhisa Arai, którego 1 marca zastąpił Yusuke Hasegawa. Japończycy obiecują, że jednostka będzie regularnie poprawiana.

McLaren_Alonso

Fernando Alonso w McLarenie MP4-31 na testach w Montmelo. Copyright: Sam Bloxham/LAT Photographic

Tymczasem ubiegłoroczne kiepskie wyniki  – 9. miejsce w stawce – i brak choćby jednego awansu do Q3, co nie udało się jeszcze tylko obecnemu Manorowi, jeszcze mocniej nadwątliły kondycję finansową ekipy. Zespół z Woking od 2014 roku nie posiada sponsora tytularnego, co więcej ostatnio pożegnali się z nimi ich tacy wieloletni dobrodzieje jak TAG Heuer i Hugo Boss, a zaangażowanie mocno okroili Santander i Johnnie Walker. Oczywiście doszło kilku nowych, ale to kropla w morzu potrzeb.

McLaren zatrudnia znakomity skład kierowców: Jenson Button i Fernando Alonso. Obaj w sumie wywalczyli 3 tytuły mistrzowskie i wygrali mnóstwo wyścigów. Ale ich umiejętności słono kosztują. Doszło do tego, że Honda wzięła na swoje barki połowę ich pensji. Zresztą firma z Tokio pokrywa także inne wydatki. W tej sytuacji McLarena ratuje także przeszłość, gdyż z racji bycia legendą F1 otrzymuje stały – wysoki – bonus od właścicieli tej serii.

Ratunkiem wyjścia z tej spirali jest notowanie lepszych wyników. Jeśli tylko Honda odrobi lekcje to powinno być coraz lepiej. Za konstrukcję modelu MP4-31 był odpowiedzialny były pracownik Red Bulla Peter Prodromou, a to powinno sprawić, że od strony aerodynamicznej będzie to wydajny pojazd.

McLaren ma świetnie wyposażoną fabrykę, więc jeśli Ronowi uda się poukładać wszystkie klocki na swoich miejscach, to powinno być coraz lepiej. W ostatnich latach bowiem mocno w McLarenie szwankowała organizacja pracy.

Póki co zimowe przygotowania wypadły dobrze. Auto było w miarę niezawodne i pozwoliło pokonać ponad 3300 km, dziewiąty wynik w stawce. Czasy odnotowywane przez Buttona i Alonso były takie sobie, ale MP4-31 jeździł w wersji podstawowej, gdyż pierwszy poważny pakiet usprawnień przygotowano na Australię. McLaren zapowiada, że będzie się starał przywozić poprawki na każdy wyścig.

Osobiście uważam, że w tym sezonie McLaren powinien zanotować spory postęp. Ale jak duży to już zależy od rywali i możliwości Hondy. Alonso i Button czekają na szybki pojazd.

MÓJ TYP: 6-7. miejsce, choć raczej będą musieli uznać wyższość Toro Rosso. Powinni regularnie punktować i od czasu do czasu wchodzić do Q3. O ile Honda znowu czegoś nie spaprze.

Reklamy

Posted on 18 marca 2016, in Publicystyka, wiadomości and tagged , , , , , , , , , , , , , , . Bookmark the permalink. Dodaj komentarz.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: