Jak moim zdaniem powinien rozstrzygnąć się sezon 2016 w F1 – Część 1

Sezon 2016 w Formule Jeden rozpocznie się już za kilka godzin, czas więc, abym skrobnął kilka zdań o tym, jak ja go widzę z rozbiciem na poszczególne ekipy. A tych w tym roku mamy o jedną więcej – amerykańskiego Haasa. Zapraszam na pierwszą z czterech części moich luźnych rozważań.

Przepisy techniczne od GP Abu Zabi 2015 praktycznie nie uległy zmianom. Ot drobna kosmetyka, a więc układu sił radykalnie w stawce nie wywróci. Inna sprawa, że te przepisy są dość restrykcyjne i inżynierowie wiele nowego już nie wymyślą, a na horyzoncie są już przygotowania do większych zmian na rok 2017. Choć czytałem tu i tam, że to jeszcze nie takie pewne i może wejdą w życie w 2018…

Więcej zmieniło się w kwestii zasad sportowych, ale powiedzmy sobie szczerze, nowy format kwalifikacji [odpadające co 90 sekund najwolniejsze samochody w Q1, Q2, Q3 po upłynięciu podstawowego czasu – odpowiednio po 7, 6 i 5 minutach], czy dodatkowe mieszanki na wyścig do wyboru, niewiele zmienią i ekipy wraz z kierowcami szybko się do nich przyzwyczają. Gorzej z sędziami i kibicami, ale kto by się tam nimi przejmował. Ci pierwsi będą mieli z tego powodu więcej skarg do rozpatrzenia [wiadomo, blokowanie, przepychanki, wyrzucanie z toru], a ci drudzy mętlik w głowach.

Dobra, ale w tym tekście miało być o zespołach.

MERCEDES AMG
Niemiecki zespół nie zwalnia tempa i wszystko wskazuje na to, że mają wystarczającą przewagę nad resztą stawki, by myśleć o trzecim zwycięstwie z rzędu w obu klasyfikacjach mistrzowskich. Po testach wygląda na to, że Mercedes W07 Hybrid nie tylko nie stracił atutów swoich starszych braci, ale inżynierom udało się znaleźć lekarstwa na trapiące ich dolegliwości. Może nie były one wielkie, ale na pewno upierdliwe. Fajnie to brzmi, gdy zespół dominuje 🙂 Ale każde auto ma swoje wady i zalety – pamiętacie zeszłoroczny Singapur?

Najlepiej świadczy o tym przejechany dystans na testach. Pokonali drugie w tej klasyfikacji Toro Rosso o ponad 1100 km. Samochód przejechał 6 tysięcy kilometrów i na skutek zmęczenia materiałów popsuł się dopiero ostatniego, ósmego dnia jazd. Auto było na tyle wytrzymałe, że chcąc wykonać plan i nie uszkodzić kierowców, zespół podjął decyzję, iż obaj od trzeciego dnia testów będą jeździli codziennie po pół dniówki [nie chodzi o pensje :)].

Mercedes_Hamilton

Lewis Hamilton – Mercedes W07 Hybrid 01/03/2016 © FOTO STUDIO COLOMBO PER PIRELLI MEDIA (© COPYRIGHT FREE)

Warto również zaznaczyć, że mimo iż nie uzyskali najszybszego czasu na testach, to stracili do Ferrari jedynie 0,3s i to na miękkiej mieszance, podczas gdy Włosi rekordy notowali na ultramiękkiej, czyli o dwa stopnie miększej. A więc wygląda na to, że Mercedes jest dalej najszybszy.

Reasumując, ich atutem jest świetne połączenie podwozia z najlepszą [najmocniejszą] jednostką napędową w stawce, która na ten rok została jeszcze dopieszczona. Ale problem może stanowić wewnętrzna rywalizacja między Lewisem Hamiltonem i Nico Rosbergiem. Kiepska atmosfera w zespole zabiła nie jeden dobry wynik, zatem wszystko w rękach szefostwa [Toto Wolff], aby udało im się po raz trzeci stłamsić zapędy obu kogutów. Jeśli to im się uda, to trzeci z rzędu Puchar Konstruktorów i dla Kierowcy [czy dla Lewisa to już bym taki pewny nie był, ale o tym jutro] jest ich, choć tym razem Ferrari powinno im się mocniej dać we znaki.

MÓJ TYP: Oba tytuły mistrzowskie, choć z walką do końca z Ferrari.

FERRARI
Włosi po kiepskim sezonie 2014 nad podziw szybko odbudowali się w ubiegłym roku. Odejście Fernando Alonso, Stefano Domenicalego, Luki di Montezemolo i wielu innych osób z najwyższych gremiów i pojawienie się na ich miejsce Sebastiana Vettela z Maurizio Arrivabene i Sergio Marchionne na czele sprawiło, że w ekipę z Maranello wstąpił nowy duch.

Trzy zwycięstwa Vettela i praktycznie nie schodzenie z podium sprawiło, że Niemiec prawie do końca rywalizował o tytuł mistrzowski. Ostatecznie skończyło się na trzecim miejscu, ale postawa Niemca i Ferrari była dla wielu osób pozytywnym zaskoczeniem. Spodziewano się, że dłużej zajmie im wychodzenie z dołka.

Na ten sezon ekipa techniczna dowodzona przez znakomitego Jamesa Allisona dopracowała zeszłoroczne auto. Model SF16-H w porównaniu z poprzednikiem ma krótszy nos, bardziej kompaktowy tył i przede wszystkim ekipa wreszcie porzuciła przednie zawieszenie typu pull-rod na rzecz konwencjonalnego push-rod]. Swoją pracę wykonał także dział silnikowy kierowany przez Mattię Binotto. Zdaniem wielu ekspertów nowa jednostka napędowa jest już prawie na poziomie Mercedesa.

Ferrari_Vettel

Sebastian Vettel – Ferrari SF16-H – 02/03/2016 © FOTO STUDIO COLOMBO PER PIRELLI MEDIA (© COPYRIGHT FREE)

W testach SF16-H, kiedy trzeba, był bardzo szybki. Zresztą okazali się najszybsi, tylko należy wziąć poprawkę na mieszankę opon. Dystans także przejechali spory, choć trzeba przyznać, że o 2 tysiące km mniej od Mercedesa, a i mieli kilka problemów technicznych. Ale po to są testy.

Cel na ten rok kierownictwo Ferrari obrało sobie jasny: oba tytuły mistrzowskie. Jeśli chodzi o indywidualny sukces to jest to możliwe, ale tylko jeśli założymy, że w Mercedesie obaj kierowcy się zagryzą, a Vettelowi będzie wszystko wychodziło. Jeśli chodzi o Konstruktorów, to tu wielkich szans nie widzę, po prostu Kimi Raikkonen nie będzie w stanie wystarczająco pomóc Sebastianowi. Forma Fina spada od co najmniej dwóch lat i kilka dobrych występów na jego ulubionych torach tego nie zmieni. Kimi został tylko dlatego, że Ferrari nie udało się sprowadzić nikogo z topu na jego miejsce, ale po tym sezonie będzie więcej opcji, a Raikkonenowi kontrakt wygasa…

Mój TYP: Ferrari wygra kilka wyścigów i dość mocno dokuczy Mercedesowi, ale skończy się na 2. miejscu w Pucharze Konstruktorów i może tytułem pierwszego wicemistrza dla Vettela.

WILLIAMS-MERCEDES
Ekipa Sir Franka Williamsa dużo sobie obiecuje po tym sezonie. Ostatnie dwa zakończyła na trzecim miejscu, co jest dla nich olbrzymim sukcesem, biorąc pod uwagę ich występy w ostatniej dekadzie i zasoby ludzkie. Ale dla zespołu 9-krotnych mistrzów świata Konstruktorów to za mało, zwłaszcza że nie wygrali wyścigu od GP Hiszpanii 2012.

Rok temu wydawało się, że będą drugim zespołem w stawce po Mercedesie, ale szybko sprowadziło ich na ziemię Ferrari, które poukładało klocki i dzięki większej bazie ludzkiej oraz zasobów finansowych odjechało im. Zresztą przyczynił się do tego model FW37, który nie był udaną konstrukcją, stąd też Williams zagrał ‚va banque’ i dość szybko porzucił jego rozwój, skupiając się na tegorocznym projekcie. Cóż, mogli sobie na to pozwolić, gdyż FW37 miał pewną przewagę nad Red Bullem RB11 i innymi samochodami ekip ze środka stawki.

Póki co tegoroczne zimowe testy udały się ekipie z Grove. Samochód FW38 zaliczył trzeci wynik w stawce pod względem przejechanego dystansu, o 8 km więcej od Ferrari. Jeśli chodzi o tempo to także wiele nie odstawali od Ferrari i Mercedesa. Ale to są tylko testy i na wyniki czasowe należy patrzeć z przymrużeniem oka, zwłaszcza że Williams koncentrował się głównie na długich przejazdach.

Williams_Bottas

Valtteri Bottas – Williams FW38 – 02/03/2016 © FOTO STUDIO COLOMBO PER PIRELLI MEDIA (© COPYRIGHT FREE)

Sami kierowcy także są zadowoleni z postawy FW38, mówiąc, że inżynierom udało się zwiększyć docisk w wolnych i średnio-szybkich zakrętach, co było bolączką poprzednich dwóch modeli. Poprawiła się również szybkość na prostych, a to jak wiemy jest atutem Williamsa odkąd zaopatruje się w silniki Mercedesa. A ten został wszak jeszcze poprawiony. Tak więc podstawy do optymizmu są, zwłaszcza że ekipa korzysta teraz szerokim strumieniem z pieniędzy zarobionych dzięki dwóm dobrym sezonom. Zespół techniczny kierowany przez doświadczonego Pata Symondsa musi jednak skupić się również na działaniach operacyjnych, czyli lepszym zarządzaniem podczas wyścigu i poprawą pit-stopów, bo kilka wpadek zaliczyli, ze znanym już wypuszczeniem Valtteriego Bottasa z jedną niepasującą mieszanką.

Budżet jest dobry [sponsorzy się garną no i mają tytularnego – co najmniej do 2018 roku], kierowcy także [jeżdżą razem już trzeci sezon], kadra techniczna z roku na rok się poprawia, a nowe poprawki mają się regularnie pojawiać, więc może się uda coś wygrać.

Tylko jedno małe ale. Z racji tego, że zespół jest prywatny, a na sezon 2017 szykowane są duże zmiany w przepisach technicznych, więc na pewnym etapie roku będą musieli powiedzieć pas i skupić się na nowym aucie.

MÓJ TYP: Mocne 3. miejsce w Pucharze Konstruktorów. Przy dobrych wiatrach może się uda wygrać jeden lub dwa wyścigi.

Ciąg dalszy nastąpi:

Reklamy

Posted on 18 marca 2016, in Publicystyka, wiadomości and tagged , , , , , , , , . Bookmark the permalink. 2 Komentarze.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: